wtorek, 4 października 2016

Tahereh Mafi "Dotyk Julii" - recenzja

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha. Bestsellerowa powieść, która podbiła serca czytelniczek na cały świecie.
lubimyczytac.pl

O "Dotyku Julii" po raz pierwszy usłyszałam w szkole od przyjaciółki, która miała tak samo na imię jak główna bohaterka. Gdy opowiadała mi o niej, moje zainteresowanie tą książką wzrastało bardzo szybko. Dlatego postanowiłam popędzić do biblioteki miejskiej, od razu to wypożyczyć i przeczytać.

Julia jest od 264 dni w zakładzie dla obłąkanych. Ma niezwykły dar, który pozwala jej na zabicie dowolnej osoby za pomocą... dotyku. Jest tym zrozpaczona, ponieważ nikt nie może jej dotknąć, przytulić, bo zostaje sparaliżowany momentalnie.
Pisze swój dziennik, który jak mówi "uspokaja ją". Są w nim przemyślenia dotyczące Komitetu Odnowy i jej przeszłości, rodziców.
Pewnego dnia, do jej celi zostaje przydzielony współwięzień - Adam. Dziewczyna nie wie co robić, początkowo jest bardzo zaskoczona obecnością mężczyzny, ale po pewnym czasie przełamuje się i częściowo z nim rozmawia.

Wielkim plusem tej książki są bohaterowie. Niezbyt wiadomo czego można się po nich spodziewać, nie wiadomo jaką mają przeszłość. Szczególnie spodobała mi się postać Warnera, ponieważ jego przeszłość jest bardziej mroczniejsza niż się wydaje. Ale żeby o tym wiedzieć, trzeba przeczytać część drugą i trzecią, które z całego serca polecam.

Informacje:
Data premiery: 2014-04-30
Seria: Dotyk Julii, tom I/IV
Ilość stron: 336

Książka jest świetna. Dałabym 10/10, lecz zabrakło mi jednego. Mianowicie - niektóre sprawy są niedokończone, a na nie odpowiedzi nie ma w dalszych tomach.

Ocena: 9 /10

(Napiszcie w komentarzach jak wy oceniliście tą książkę i czego mogło w niej braknąć :) )

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza